wtorek, 19 stycznia 2010

Ciężar gatunkowy

Czy wiecie o co chodzi z tymi blachami? Przytargałam korespondencję, czyli rachunki znalezione w skrzynce. Mogliby czasem włożyć coś przyjemniejszego, swoją drogą, i na trzech kopertach są przyklejone tajemnicze blachy.
To tłumaczy, dlaczego listonosz nie chodzi już z torbą, tylko targa za sobą wózek. Nie rozumiem jednak po kiego obciążają te koperty?
Czy w obawie, że wyfruną z torby listonosza?
Czy ratujemy przemysł hutniczy w Polsce?
Czy to sugestia, żebym została złomiarzem?
Czy całkiem prozaicznie kuzyn któregoś radnego rozkręcił nowy interes z blachą, tak jak kiedyś ten co rozkręcił interes z metalowymi pachołkami w chodnikach (na koszt miasta czyli wiadomo). Potem radny się zmienił, a z nim i kuzyn. Kuzyn kolejnego radnego własną firmą powyrywał tamte niesłuszne pachołki (też na mój koszt), to myślę sobie, że może już jakiś kolejny kuzyn czeka, żeby te produkowane i przyklejane blachy przetopić?
Czy w związku z tym powinnam blachy zbierać? Wyrzucać? Segregować?

Co to za blaszany interes?

16 komentarzy:

  1. Możesz się zrobić na blacharę. W końcu co dwie Dody, to nie jedna;)

    OdpowiedzUsuń
  2. podobno ta inna firma pocztowa musi obciążać listy, bo Poczta Polska nadal ma monopol na dostarczanie listów do jakiejś tam małej wagi.

    Mutter dziś powiedziała mi, odrywając blachę z rachunku za tel., że podobno "cośtam można wygrać" i że będzie je zbierać. A jak nic nie wygra, to pewnie zbuduje coś niczym MacGuyver :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle ktoś, czyli Poczta Polska ma monopol. List za mało waży? To jak komuś nie chce się pisć ksiażki,Jak zwykle ktoś, czyli Poczta Polska ma monopol. List za mało waży? To jak komuś nie chce się pisć ksiażki, dołączy kawał żelastwa i po sprawie.Niestety czasy pisania listów kaligrafią, pachnących perfumą, przenoszących nas w świat naszych korespondentów, wyginął jak dinozaury.. nastał czas złomiarzy

    OdpowiedzUsuń
  4. mój komp dostał czkawki, sorki;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie żartuj, że nie wiesz o co w tej paranoi 50 gramowej chodzi z pocztą polską monopolistycznie skurwioną prokurującą dyrektywy samego świętej pamięci Bareji - gdyby żył i nakręcił następnego Misia - to by pewnie te blachy ludziom do czoła poprzylepiał.
    Ja się boję, że kałacha w dłolnie wezmę i Polskę zacznę naprawiać po swojemu.

    OdpowiedzUsuń
  6. jest tak jak napisała Didżejka...hmm...pomyślałem sobie,że może zacząć pisać listy na blachach...nie trzeba by dociążać i drzew wycinać...i w hutach więcej pracy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Spodobało mi się podejście rivermana, czemu nie wytrawiać listów na blachach? Genialne rozwiązanie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam gwoździa, mogę ryć ;)
    No i ja przebadałam. Monopol Poczty na lekkie listy przełamuje InPost, Dlatego je dociąża i wtedy to już nie jest list tylko przesyłka i można niekoniecznie Pocztą P.
    Przełamywanie monopolu TPSy skończyło się właściwie wyrównaniem cen u wszytskich operatorów i nadal mamy, jeśli się nie mylę, jedne z droższych połączeń telefonicznych w Europie.
    Przełamać monopol bezcenne, ale co z blachami? Ja to jednak głupia jestem gosporadczo, bo mnie by wychodziło, że nie opłaca się produkować tych blach, podklejać, targać te kilogramy a potem wyrzucać na śmietnik. Faktycznie Bareja w pełnej krasie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Łolaboga! Nie wytrzymam! Wszyscy mają a ja ni mom! Oraz czuje się pokrzywdzona, bo żadnej blachy jeszcze nie dostałam...;))))
    Może na prowincje nie docierają?

    OdpowiedzUsuń
  10. Załóż muzeum listów normalnych sprzed przemiany, bo wygląda na to, że łatwiej jest wymyślić kolejne podstępne sposoby obchodzenia durnych przepisów, niż durne przepisy zmienić. A podobno praktyki monopolistyczne są be i nie wolno?

    OdpowiedzUsuń
  11. no to książkę trzeba napisać. był już "Blaszany bębenek" teraz przyszedł czas na "Blaszany liścik". też się boję, że kiedyś kałach mi sam wpadnie w ręce, a wtedy... przetrwają tylko ci, co sobie z tych blach kamizelki kuloodporne porobili:))))
    spłakałam się do łez.

    OdpowiedzUsuń
  12. dobry pomysł z tym złomiarstwem, jak makulaturę można zbierać to... swoją drogą może znajdzie się taki w okolicy, co zacznie se owe blachy kolekcjonować, jakby co, dam znać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. no, wiem, że było, ale chronologia musi być zachowana, tak twierdzi Madman;) jutro będzie coś nowego - może już w ramach przenosin i odcięcia pępowiny od babci interii.

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie można by te blachy zbierać, kto wie, kiedy nasze społeczeństwo przejdzie z powrotem do etapu zbieractwa...
    a dzięki Didżejce nawet wiemy, skąd się wzięły. :)

    OdpowiedzUsuń