Uwielbiam zbierać grzyby, ale jeszcze nie byłam w tym roku w lesie. Kiedy jestem w lesie - właściwie w dowolnej porze roku, patrzę maniakalnie pod nogi czy coś jadalnego nie rośnie. Za grzybami przepadam. Może mniej za obieraniem, zwłaszcza maślaków, ale teraz można kupić już obrane ;)
Dziś na obiad kurki!
No i tylko płukanie kurek to jakaś wyższa szkoła jazdy. Mnie tam zawsze coś zgrzyta między zębami.
Wprawdzie różne stworzenia wcinają piasek, a nawet kamienie i wcale im to nie szkodzi, a wręcz pomaga, więc może nie ma się czym przejmować?
Może ewoluuję w stronę strusia?
Blog kobiety jaskiniowej
piątek, 10 września 2010
środa, 8 września 2010
Zgadywanka
Powiedzcie no mi, moi mili, co też to Waszym zdaniem może być, sądząc po hasłach rzucanych przez PRowców?
- komfort niedościgniony (jakżeby inaczej?)
- te akurat, to ma biksenowe z systemem AFS
- 4695 mm długości
- zamaszyste, dynamiczne linie
- panoramiczny dach! (ważna wskazówka)
- budzący respekt i przyciągający oko wygląd (obstawiałam odkurzacz, ale to nie to)
- Wnętrze emanuje siłą spokoju (Uwaga podpowiadam! nie chodzi o Tadeusza Mazowieckiego!), wypływającą z nieodłącznego poczucia jakości (cokolwiek to znaczy)
- czysta, dynamiczna inteligencja (drżyjcie/drżyjmy blondynki;)
A co to, co to? :D
- komfort niedościgniony (jakżeby inaczej?)
- te akurat, to ma biksenowe z systemem AFS
- 4695 mm długości
- zamaszyste, dynamiczne linie
- panoramiczny dach! (ważna wskazówka)
- budzący respekt i przyciągający oko wygląd (obstawiałam odkurzacz, ale to nie to)
- Wnętrze emanuje siłą spokoju (Uwaga podpowiadam! nie chodzi o Tadeusza Mazowieckiego!), wypływającą z nieodłącznego poczucia jakości (cokolwiek to znaczy)
- czysta, dynamiczna inteligencja (drżyjcie/drżyjmy blondynki;)
A co to, co to? :D
wtorek, 7 września 2010
Uderzona przepisem
- Dzień dobry, chciałabym się dowiedzieć, kiedy państwo przewidujecie włączenie ogrzewania w mieszkaniach?
- Jak chęć ogrzewania zgłosi co najmniej 50% użytkowników.
- Są osoby, które nie chcą być ogrzewane, kiedy w łazience nic nie schnie a w domu człowiek kłapie zębami z zimna?
- Tak są.
- Jakim cudem? Przecież płacimy za ogrzewanie jak rok okrągły. A na mocy, jakich przepisów państwo zbieracie te 50%?
- Nooo. czekamy.
- Czekacie, aż do was zadzwonią lokatorzy, czy wspólnoty?
- Nawet już sami dzwonimy.
- I co? Nie chcą?
- No u pani wspólnota już chce, ale macie podwęzeł, a żeby SPEC włączył węzeł potrzebna jest zgoda 50%.
- W środku zimy i przy mrozach -15 też powinni wyrazić zgodę?
- No, ale jutro ma być 17 stopni.
- No tak, przedwczoraj było 16 przez chwilę, ale to już nie ogrzeje mieszkań. zwłaszcza, kiedy w nocy jest regularnie ok, 4 st.
- No myśmy już nawet zgłosili i koło 15 września SPEC ma włączyć.
- A jeśli ja 14-go zadzwonię i powiem, że się nie zgadzam, to nie włączą? Czy istnieją przepisy, że akurat 15-go? i akurat 50%? Gdzie są te przepisy? Proszę mi podać numer dziennika, ja sobie sprawdzę.
- No, bo państwo macie ten podwęzeł...
K**** żesz! No po prostu trzeba jednak wybudować własną jaskinię z ogrzewaniem podłogowym.
- Jak chęć ogrzewania zgłosi co najmniej 50% użytkowników.
- Są osoby, które nie chcą być ogrzewane, kiedy w łazience nic nie schnie a w domu człowiek kłapie zębami z zimna?
- Tak są.
- Jakim cudem? Przecież płacimy za ogrzewanie jak rok okrągły. A na mocy, jakich przepisów państwo zbieracie te 50%?
- Nooo. czekamy.
- Czekacie, aż do was zadzwonią lokatorzy, czy wspólnoty?
- Nawet już sami dzwonimy.
- I co? Nie chcą?
- No u pani wspólnota już chce, ale macie podwęzeł, a żeby SPEC włączył węzeł potrzebna jest zgoda 50%.
- W środku zimy i przy mrozach -15 też powinni wyrazić zgodę?
- No, ale jutro ma być 17 stopni.
- No tak, przedwczoraj było 16 przez chwilę, ale to już nie ogrzeje mieszkań. zwłaszcza, kiedy w nocy jest regularnie ok, 4 st.
- No myśmy już nawet zgłosili i koło 15 września SPEC ma włączyć.
- A jeśli ja 14-go zadzwonię i powiem, że się nie zgadzam, to nie włączą? Czy istnieją przepisy, że akurat 15-go? i akurat 50%? Gdzie są te przepisy? Proszę mi podać numer dziennika, ja sobie sprawdzę.
- No, bo państwo macie ten podwęzeł...
K**** żesz! No po prostu trzeba jednak wybudować własną jaskinię z ogrzewaniem podłogowym.
wtorek, 31 sierpnia 2010
Uderzona łabędziem
Przeważnie się nie żalę, ale dziś się pożalę ;) Chociaż to nie poniedziałek, dzień miałam szewski i mnóstwo spraw na mieście, czego szczerze nienawidzę, bo wolę pracę w ciszy, a "załatwianie" męczy mnie straszliwie. Załatwianie było owocne, lecz wyczerpujące - jak to załatwianie - i do domu ledwo dopełzłam wymordowana psychicznie.
Zasiadłam z herbatą, żeby chwilę odetchnąć i jak przystało na człowieka, który pragnie zresetować mózg włączyłam TV skacząc po programach i oglądając po kawałku, aż tu nagle...TVP Polonia i "Kapitan Sowa na tropie".
Osoby dramatu: kapitan Sowa, jego asystent czy coś tam, lekarz patolog, który zaciąga takie przedwojenne "ł". Kurczę, takiego "ł" już się nie słyszy! W scenie panowie ustalają przyczyny śmierci jakiejś pani (po solarce - wtedy to była kwarcówka - a wiadomo, bo na dłoni jej został ślad po zegarku) i dialog następujący:
- Uderzona tępym narzędziem, denatka padLa (to jest to "ł", proszę się wczuć)
- A te otarcia? - pyta Sowa
- WLaśnie (słynne "ł") jak padLa, wtedy powstaLy otarcia na Lokciach i kolanach.
- A czy mogła być uderzona łabędziem? - spytał z kolei asystent Sowy. - No, tą figurką - dodał na wypadek, gdyby serial oglądali tacy idioci jak ja.
Ale bez tego uściślenia dialog byłby znacznie fajniejszy. Ależ my kiedyś byliśmy potęgą serialową, mistrzami abstrakcji. Od razu mi lepiej :)
Zasiadłam z herbatą, żeby chwilę odetchnąć i jak przystało na człowieka, który pragnie zresetować mózg włączyłam TV skacząc po programach i oglądając po kawałku, aż tu nagle...TVP Polonia i "Kapitan Sowa na tropie".
Osoby dramatu: kapitan Sowa, jego asystent czy coś tam, lekarz patolog, który zaciąga takie przedwojenne "ł". Kurczę, takiego "ł" już się nie słyszy! W scenie panowie ustalają przyczyny śmierci jakiejś pani (po solarce - wtedy to była kwarcówka - a wiadomo, bo na dłoni jej został ślad po zegarku) i dialog następujący:
- Uderzona tępym narzędziem, denatka padLa (to jest to "ł", proszę się wczuć)
- A te otarcia? - pyta Sowa
- WLaśnie (słynne "ł") jak padLa, wtedy powstaLy otarcia na Lokciach i kolanach.
- A czy mogła być uderzona łabędziem? - spytał z kolei asystent Sowy. - No, tą figurką - dodał na wypadek, gdyby serial oglądali tacy idioci jak ja.
Ale bez tego uściślenia dialog byłby znacznie fajniejszy. Ależ my kiedyś byliśmy potęgą serialową, mistrzami abstrakcji. Od razu mi lepiej :)
Etykiety:
historia ludzkości,
piękne zjawiska,
prawdziwa kultura
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Skrzaty polskie część 2
Pamiętacie Podpieprzacze Znaczków Pocztowych?
Znaczków nie oddały, za to buchnęły ponad godzinę światła i kilka stopni temperatury.
Wiem, wiem, niektórzy (taki Pieprz na przykład) są zachwyceni tym, że ziąb i mroki spowijają Ziemię wcześniej niż to było przewidziane.

A gdzie są te urcoze skrzaty, co ścierają kurze, śpiewają dzieciom kołysanki, lepią pierogi z jagodami, wachlują pszczółki i piszą bajki? No gdzie są? - pytam grzecznie.
Znaczków nie oddały, za to buchnęły ponad godzinę światła i kilka stopni temperatury.
Wiem, wiem, niektórzy (taki Pieprz na przykład) są zachwyceni tym, że ziąb i mroki spowijają Ziemię wcześniej niż to było przewidziane.
A gdzie są te urcoze skrzaty, co ścierają kurze, śpiewają dzieciom kołysanki, lepią pierogi z jagodami, wachlują pszczółki i piszą bajki? No gdzie są? - pytam grzecznie.
środa, 25 sierpnia 2010
Nowe whiskas z pasztecikami z wątróbką!
Jak można tak bardzo nienawidzić swojego kota, żeby go chcieć zamordować ohydną wątróbką?
wtorek, 24 sierpnia 2010
Geniusz
Powszechnie wiadomo,że geniusz drzemie w prostocie. Dlaczego jednak tak rzadko się do niego odwołujemy? A potem rozdziawiamy usta ze zdumienia.
W pewnym miasteczku w USA, które podobnie jak nasze miasteczka odczuwało przerost kosztownych urzędników w dobie kryzysu - i bynajmniej nie były to klejnoty urzędnicze - ktoś wpadł na genialny pomysł. Zwolnić wszystkich i zatrudnić tych, którzy są faktycznie potrzebni na kontrakty, umowy, firmy świadczące usługi.
Efekt: sprawy załatwiane i to szybciej oraz lepiej, wiadomo, a kasa jest starannie wydawana za pracę a nie okupowanie stołka.
Marzę o dniu, w którym ta rewolucja dokona się u nas :)
A tu jeszcze jeden prosty pomysł: WIATRACZEK :)
Załatwiamy kwestię kasy, energii i Ludzkość tarza się w dobrobycie. Wystarczy ruszyć głową, ale o tym wiemy przecież od czasów jaskiń ;)
W pewnym miasteczku w USA, które podobnie jak nasze miasteczka odczuwało przerost kosztownych urzędników w dobie kryzysu - i bynajmniej nie były to klejnoty urzędnicze - ktoś wpadł na genialny pomysł. Zwolnić wszystkich i zatrudnić tych, którzy są faktycznie potrzebni na kontrakty, umowy, firmy świadczące usługi.
Efekt: sprawy załatwiane i to szybciej oraz lepiej, wiadomo, a kasa jest starannie wydawana za pracę a nie okupowanie stołka.
Marzę o dniu, w którym ta rewolucja dokona się u nas :)
A tu jeszcze jeden prosty pomysł: WIATRACZEK :)
Załatwiamy kwestię kasy, energii i Ludzkość tarza się w dobrobycie. Wystarczy ruszyć głową, ale o tym wiemy przecież od czasów jaskiń ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)