wtorek, 13 marca 2012

A za jakieś 10 lat...

pójdę na kurs tańca na rurze :)


Nigdy nie rezygnujcie z uczenia się nowych umiejętności :)

sobota, 10 marca 2012

W Birmie Święto Pory Bezdeszczowej, a u nas Święto 40 męczenników

czyli Dzień Mężczyzny. Mam nadzieję, że nie będzie męczenniczy ani seksistowski, wszak o parytet zadbałam :)
Życzę Wam jak najlepiej. Lubmy się, kochajmy i cieszmy sobą nawzajem.

Przy okazji pragnę obalić niesłuszne plotki, które Mężczyznę demonizują a Kobietę - jak głosi stara freudowska nauka - wpędzają w kompleksy:

Mężczyzna nie posiada paranormalnej zdolności oddawania moczu w linii prostej pod wiatr.

Co za ulga!

czwartek, 8 marca 2012

Liga broni, liga radzi, liga nigdy was nie zdradzi

Ale zmuszaniu języka do sztucznych wygibasów jestem przeciwna. Zresztą oceńcie sami:

W Wielki Piątek z rana Wokulska przypomniała sobie, że dziś i jutro hrabina Karolowa i panna Izabela będą kwestowały przy grobach.
"Trzeba tam pójść i coś dać - pomyślała i wyjęła z kasy pięć złotych półimperiałek. - Chociaż - dodała po chwili - posłałam im już dywany, ptaszki śpiewające, pozytywkę, nawet fontannę!... To chyba wystarczy na zbawienie jednej duszy. Nie pójdę."
Po południu jednak zrobiła sobie uwagę, że może hrabina Karolowa liczy na nią. A w takiej razie nie wypada cofać się lub złożyć tylko pięć półimperiałek. Wydobyła więc z kasy jeszcze pięć i wszystkie zawinęła w bibułkę.
"Co prawda - mówiła do siebie - będzie tam panna Izabela, a tej nie można ofiarowywać dziesięciu półimperiałek."
Więc rozwinęła swoją rulonę, znowu dołożyła dziesięć sztuk złota i jeszcze namyślała się: "Iść czy nie iść?..."
"Nie - powiedziała - nie będę należała do tej jarmarcznej dobroczynności."
Rzuciła rulonę do kasy i w piątkę (piątek jest niesłuszny. Tam wyżej "dywan" też jest niesłuszny, ale i tak w l.mn. będą te dywany, one znaczy) nie poszła na groby.
Ale w Wielką Sobotę sprawa przedstawiła jej się całkiem z nowej punkty....

To oczywiście fragment słusznej "Lalki" Bolesławy Prusej, rozdział 9 t. 1, jakby się kto pytał.

wtorek, 28 lutego 2012

O wyciąganiu wniosków

Poczytałam dziś różne mądrości napisane przez różnych mądrych ludzi, w różnych mądrych miejscach. Były to mądre analizy, podsumowania, przewidywania, uwagi, opinie...

I uznałam, że wystarczy już tego pieprzenia głupot :)

wtorek, 21 lutego 2012

Miłość międzymiastowa

Obśmiałam się z rana jak norka wyczytawszy ten oto post (przy okazji otwarcia zamkniętego/otwartego w każdym razie narodowego stadionu w Warszawie):

~Krakus: WARSZAWA
Zawsze jak przejeżdżam przez ten kurnik, to rzucam ludziom cukierki przez okno. Jakoś tak mi ich szkoda.

P.S. Muszę się czym prędzej ustawić na trasie po te cukierki :))

sobota, 18 lutego 2012

Język czarodziej

Cytat z sieci:
"Jest osobą publiczna, która się stara ciągle jakimiś głupawkami zaistnieć. Nie ma, co się dziwić, że jest na języczku uwagi."

A nie to zadziwiło i rozbawiło. Poszalejmy językowo :)

czwartek, 16 lutego 2012

Logika

W naszej Konstytucji zapisano taką ciekawostkę, że mianowicie parlamentarzysta nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu, chyba że narusza prawa osób trzecich.
Dotyczy także oczywiście całej Rady ministrów oraz prezesa tejże Rady.

1)Jako osoba trzecia czuję, że nic tylko naruszają.

2)Nawet nie warto mówić o tym, że gdyby każdy pracujący nie odpowiadał za to, co robi, to byłoby nam wszystkim znacznie weselej. Taki motorniczy mogły np wjeżdżać dla zabawy w cokolwiek na drodze, a co! Lekarz mógłby uciąć nogę pacjentowi, bo ma zły dzień, inżynier budowałby wyłącznie krzywe budowle, bo tak mu nakazuje fantazja i poczucie estetyki. Policja zatrzymywałaby pijanych kierowców - tak jak teraz pijanych parlamentarzystów - i guzik! Zamachałby jeden z drugim Konstytucją, a gdyby to nie wystarczyło, pokazałby palcem stosowny fragment.

3)Ta sama Konstytucja posiada też zapis, z którego wynika, że każdy obywatel tego kraju ponosi odpowiedzialność za to, co wyczynia.
Mnie wychodzi na to, że parlamentarzyści nie są obywatelami Polski, bo nie dotyczy ich pojęcie odpowiedzialności. Jako tacy - znaczy nie-Polacy, nie mogą być więc parlamentarzystami. A jednak są. Wot zagadka!

4) Fajnie mieć świadomość na jak solidnych podstawach opiera się nasz podstawowy akt prawny, a co za tym idzie - nasze życie.