niedziela, 22 sierpnia 2010

Klejnoty

Dowiedziałam się bardzo ciekawej rzeczy o mężczyznach. Działo się to na takim jednym forum, gdzie się wywiązała rozmowa na temat broni. Zaczęło się od tego, że jeden pan zauważył, że możliwość posiadania broni palnej przez obywatela spełniającego w zasadzie wymogi na pozwolenie, jest oznaką wolności.
Wyraziłam wątpliwość, czy taka wolność na pewno by była zdrowa w kraju wariatów - fakt, że nie jedynym, ale w tym akurat żyję i zagraniczni wariaci niewiele mnie obchodzą, a miejscowi jak najbardziej. Tak się przekomarzaliśmy od słowa do słowa, aż przyszedł inny pan i uświadomił mnie:
- Kobieto! Nie wiesz, co mówisz! Jak się nie znasz to się nie odzywaj! Broń jest dla mężczyzny jak Klejnoty!
Zamilkłam, ale tylko na chwilę, bo wiadomo, że w życiu bym takiej okazji nie przepuściła. Skorzystałam natychmiast i wyraziłam przypuszczenie:
- No chyba dla takiego, który nie ma własnych.
Sytuację ratował trzeci pan, który wyjaśnił, że on jako zapalony kolekcjoner kolekcjonuje: piękne przedmioty, kobiety, klejnoty i takie klejnoty jak broń też sobie chętnie pokolekcjonuje.
Ech, faceci... pełni niespodzianek :) Na klejnoty bym w życiu nie wpadła.

17 komentarzy:

  1. A to nie było forum NSDAP?:) Takim poglądem na posiadanie broni ten pan już nie powinien jej nigdy dostać. Zadziwiające skąd w ludziach taka chęć do zabijania się. Jeśli chodzi o facetów to faktem jest, że mają jakiegoś niewytłumaczalnego hopla na punkcie swoich kompleksów. Przecież wiadomym jest, że ani duże auto, ani wielka giwera "małego" nie powiększy:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozmowa wyewoluowała z tzw obrońców krzyża :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ech, kiedyś nieźle strzelałam, ale nie dali mi pozwolenia na broń, zwietrzyli chyba, że mogłabym zaszaleć :)

    hehe

    OdpowiedzUsuń
  4. Obśmiałam się jak norka, ciekawa jestem, czy którykolwiek z panów z tej bojówki NSDAP strzeliłby z dowolnej broni lepiej ode mnie, i co by potem powiedzieli na temat swoich klejnotów, hehe :))) Uwielbiam takie sytuacje i jestem dumna z Ciebie i Twojej odpowiedzi.
    Ech powiększanie sobie za pomocą broni jest nieco mniej popularne, ale trzyma się w każdym towarzystwie strzelców amatorskich :))
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. hmmmmm... czyli że posiadanie "klejnotów" jest oznaką wolności? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przez 5 lat w moim domu królowały topory, morgensterny, kiścienie, buzdygany, piki, miecze, nadziaki i lewaki. Potem nastąpiła era ckm-ów, pm-ów, snajperek, akm - ów. A potem dorósł i zaczął naprawiać samoloty. (co ciekawe - to też duuuuża maszyna)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja się lubuję w broni , nawet jeśli to widelec ;)))Broń jak klejnoty , samochód jak przedłużenie interesu ... hmmm jacyś techniczni ci dzisiejsi faceci ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nooo, widelec to fantastyczna broń. W sumie równie skuteczna jak chińskie pałeczki. Bo prawdziwy wojownik to potrafi nawet gazetą!! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Sorry nie mogę nic skomentować, bo cały czas rechoczę :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mężczyzna misi mieć "przedłużki", inaczej jest niekompletny. Zapewne pozwolenie na broń dla każdego to bardzo poroniony pomysł, argumentacje "za" przekonują mnie do momentu, kiedy pomyślę o paru psychopatach.

    OdpowiedzUsuń
  11. MUSI oczywiście,że miało być "musi" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. najlepsza bronia jest slowo, to jest dopiero wolnosc :) nie wiem czy u mezczyzn mozna cos nowego ogkryc hahahahaha

    OdpowiedzUsuń
  13. a koledzy mego lubego mówią, że lufa broni jest przedłużeniem no wiecie czego :p Cała ekipa strzela się kulkowymi replikami (czyt. ASG). Raz nawet wywiązała się ciekawa rozmowa dlaczego niektórzy panowie ścigają się w długości swojego karabinu, wniosek był sprośny i krzywdzący tych panów :p

    Ale przyznam się, że nienawidzę jak mój facet zacznie rozkręcać te swoje 'zabawki', czyścić itd, zajmuje to cały stół i lubi leżeć kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
  14. mój mężczyzna nie ma broni, ale bynajmniej działa (działa w znaczeniu, że sprawny jest i mu nie brakuje niczego);P
    Taki bezkompleksowy się trafił chyba;)

    OdpowiedzUsuń
  15. to mój akurat główkuje nad skróceniem tego swojego pseudo karabinu, więc chyba też dobrze. Jakby chciał go wydłużać to bym się martwiła :p

    A jeśli chodzi o prawdziwą broń, chciałam ostatnio lubego namówić na koło myśliwskie. Wymarzyłam sobie skórę jelenia i chciałam żeby taką dla mnie zdobył. zostałam 'zrugana' jak wyszło na jaw, że skóra kosztuje 150 zł, a mi zwyczajnie nie chciało się na nią wydawać pieniędzy...

    OdpowiedzUsuń
  16. Broń jest dla ludzi mądrych , ale niebezpieczne jest to , że większość ludzi mając ją w ręku głupieje :):) Dlatego pozwolenia powinny być wydawane z dużymi ograniczeniami i na pewno ktoś kto widzi w tym oznakę wolności nie powinien . Klejnoty ? Czasami zdarzają się tacy z wydmuszkami , jednojajeczni , albo z przerostem i to chyba bardziej mi się kojarzy z mózgiem nie z bronią :):):):):)

    OdpowiedzUsuń
  17. Calamity Jane też się posługiwała bronię i to podobno nieźle, więc to nie broń czyni faceta z faceta ;)

    OdpowiedzUsuń