wtorek, 13 lipca 2010

Z życia krokodyli

Zaczynam już mieć dość udawania, że nic nie widzę w informacjach, a zwłaszcza całej afery o krzyże, o zmarłych, tego męczącego i bezwstydnego cyrku partyjno-katolickich fundamentalistów w naszym kraju. Czekam, kiedy po ulicach zaczną biegać goście w szpiczastych kapturach i tłuc niewiernych krzyżem po grzbiecie.
Upał, więc może przynajmniej część tej głupoty można zwalić na ścięte w mózgach białko, a może po prostu mózgów już nie ma?

Przez to wszystko zaczynam się radykalizować i nawet latam od czasu do czasu spojrzeć w lustro, czy mi przypadkiem od tej radykalizacji nie wyrosły jakieś dodatkowe kły, albo rogi na czole, a może coś mi przeciwnie ubyło, może wyłysiałam, bo jak wiadomo złość piękności szkodzi.

I nagle co widzę?

Pewien narąbany jak stodoła Australijczyk zapragnął pojeździć sobie na krokodylu różańcowym! Takie agresywne gadziny mają ci Australijczycy. Schlany jegomość wlazł do wybiegu w zoo, wskoczył na grzbiet krokodyla, ten mu w odwecie wygryzł kawałek łydki i puścił go luzem, zamiast zeżreć po całości. Bo - jak wyjaśnił właściciel zoo - była noc, chłodno i krokodyl był śpiący. Pijany to ma jednak szczęście.

A teraz puenta, czyli komentarz pod artykułem:

Jakby go dopadły nasze różańcowe krokodyle
na Jasnej Górze to na pewno by nie przeżył
~Zaklinacz węży

Zaklinaczowi węży zawdzięczam to, że nie wyrosło mi nic dodatkowego, nie wypadły mi zęby, nie wyłysiałam i w ogóle mi odeszło :)

19 komentarzy:

  1. To u was jeszcze nie biegają? Goście w kapturach znaczy:) Bo u nas już one som, jednegom na własne gałki widziała.

    OdpowiedzUsuń
  2. P.S.: Do powyższej ankiety poproszę dopisać: smażąc kurze odnóże. Na patelni, nie na plaży.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ankieta mi nie pozwala, bo już kilka osób głosowało, więc ankieta uznaje, że to by było fałszowanie ankiety. Taka cwana :)
    Odnotujemy w pamięci kurze odnóże :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Załatwiłam to dodatkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Obawiam się, że to nie kwestia ściętego białka w mózgu, bo w chłodniejsze dni tez nie jest specjalnie lepiej ...

    OdpowiedzUsuń
  6. no tak, u nas gorsze gadziny grasują, australijskie przy nich to prztyczek ;) Sfermentowanemu gosciowi zza oceanu gratuluje wyobraźni, byłaby niechybnie nagroda Darwina, ale co sie odwlecze to nie uciecze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja powiem więcej: mózgi są bardzo przerośnięte i non-stop kombinują jak sobie i innym utrudnić życie. A krzyż jest do tego zadania wyjątkowo dobry - taki obosieczny młotek mi przypomina i z tego co pamiętam od dwóch tysięcy lat leje się nim na lewo i prawo gdzie popadnie.
    Zmień kanał TV - poczujesz się dużo lepiej. Taka moja skromna rada, choć rozumiem rozgoryczenie, które mi towarzyszyło prawie codziennie kiedy TV żem oglądał. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. nie pamiętam w jakim kraju, ale gość wskoczył na wybieg niedźwiedzi polarnych - ten akurat nie przeżył - trafił za to do annałów towarzystwa darwinowskiego

    OdpowiedzUsuń
  9. Od fanatyzmu wszelkiej maści krokodylu ustrzeż nas!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten krokodyl mi nawet kogoś przypomina:o
    Magenta dziękuję za życzenia. Z baseniku nici - potomek urządza sobie nocne kąpiel z kolegami, zapraszali mnie nawet do środka ale ja nieśmiała jestem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba trza być obojętnym, jak na paradę, przejdą pokrzyczą,ulżą sobie i pójdą

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś mi mówi, że za porównanie do parady należy się rwanie końmi, próba wody a na koniec spalenie na stosie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A moze by tak cwiczyc wdech/wydech wdech/wydech.. tylko ja cierpliwosci nie mam:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Zasada jest jedna: najpierw lincz, potem ogłoszenie świętym i pochówek w jakiejś znaczącej krypcie, połączone z rozwłóczeniem części ciała (zwanych relikwiami)po świecie.
    Mnie się na ten przykład kosa w kieszeni otwiera.

    OdpowiedzUsuń
  15. crimen0excepta15 lipca 2010 08:04

    Z tym krzyżem to rzeczywiście u nas w kraju zaczyna być paronoja. Niedługo tabletki z krzyżykiem będzie można kupić tylko w kościele, a za wkręcanie śrubki z gniazdem krzyżykowym przy pomocy niepoświęconego śrubowkręta będzie kara chłosty conajmniej. Idąc dale tym tropem trzeba by otoczyć najwyższym kultem wszystkie łazienki i kuchnie w domach ponieważ przecięcia połączeń pomiędzy kafelkami mają kształt krzyża!!! Dlaczego nikt jeszcze nie opatentował symbolu krzyża, wtedy każdy musiałby płacić tantiemy za każdy przejaw wykożystania teko symbolu. Proponuję poświęcić także każde skrzyżowanie i rondo (bo to też rodzaj zkrzyżowania) i zbierać opłaty za beszczeszczenie tych obiektów kultu kołami naszych samochodów. Tymczasem idę do kościoła bo coś mnie w krzyżu boli i zanim pójdę do lekarza zapytam księdza czy to przystoi!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zastanawiam się czy nie usunąć szybciutko tego podszeptu Crimena, bo jak się kapną, to jak nic poobkładają nas dajnatacowym od każdego krzyża ;)
    Aż się dziwię, że jeszcze na to nie wpadli :D Taki interes!

    OdpowiedzUsuń
  17. PiS czyli Partia i Sakrament właśnie kolejny raz pokazuje swoje skłonności kukluxklanowe w wersji ortodoksyjnyo chrześcijańskiej. Szkoda nerwów w zasadzie chociaż z drugiej strony ciężko się nie denerwować jak się słucha tych oszołomów krzyżowych. Może to i to ścięte białko w mózgach się przyczynia do tego, ale ja bym stawiał na to, że każdy czajnik w końcu zaczyna wypuszczać parę jak go się podgrzeje a kolejna przegrana to jak ogień piekielny na święte ciała pisuarów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie żebym była złośliwa... choć może trochę... ale szkoda, że to pijani miewają takie szczęście... trzeźwemu pewnie by się trafił rozbudzony i głodny... i taki co by powoli się napawał zdobyczą...

    OdpowiedzUsuń