sobota, 5 kwietnia 2014

Od czego by tu zacząć?

Mieszkanie jest nieduże, 35 m2 (pokój z kuchnią, łazienka, przedpokój), wysokie - powojenne budownictwo - warszawski Muranów, czyli trójki murarskie, człowiek z marmuru ze wszelkimi wadami i zaletami. Wadą największą jest wcale nie mieszkanie, ale totalny brak kasy na remont i musi być gotowe do 30 kwietnia. Program zatem minimalistyczny z maksymalnym wkładem własnych mięśni i głowy. Spodziewany efekt: przyjemnie, przytulnie, estetycznie i czyściutko. Tak funkcjonalnie, jak się da.
Mieszkanko nie było odnawiane ze sto lat, czyli ponad 10... chyba. Jednak przed ostatnim malowaniem ściany zostały pięknie doskrobane ze starych warstw farby (kiedyś się kładło klejową), więc nie ma strasznego bólu, bo wystarczy zwykłe malowanie. Mam nadzieję, że dwie warstwy emulsji pokryją szarość.
Zza wystawionego regału wychynął potwór naścienny, znaczy się kurz, który wgryzł się niemiłosiernie w ścianę. Pierwszy raz w życiu widzę coś takiego.
Ta granica jaśniejszo-ciemniejsza to miejsce, do którego wypucowałam ścianę. I tak nie jest biała, ale na to całkiem zakurzone nie dałoby się kłaść farby. Do tej wysokości sięgam z podłogi :) dziś będą wygibasy na drabinie i umyję ścianę do samej góry. Dopiero potem będzie malowanie. Po wdzięcznym pucowaniu gąbeczką i wodą z Ludwikiem, dziś przygotowałam rękawiczki lateksowe do dalszych prac.
Pucu pucu chlastu chalstu...
Podłoga (dębowa klepka) zabezpieczona.
Koszt operacji - gąbeczka + woda, plus 6 kropli Ludwika (i tak pieni się szaleńczo) - 2 zł. Moja praca - bezcenna ma się rozumieć.
P.S. Zdjęcia są jednak z mojego telefonu (zapomniałam o tym aparacie), więc musicie mi wierzyć na słowo, że ściana nie jest żółta i nigdy nie była. Również nie będzie. Będzie cało biało.

2 komentarze:

  1. Cało biało? a więc panu Pieprzowi by się bardzo podobało:) Też mnie czeka malowanie ale odwlekam z całych sił. Zmęczyłam się samym patrzeniem na Twoją pracę. Uffff

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biało, ja lubię biało, więc w kwestii koloru nie mam żadnych dylematów. Styl skandynawski, wiesz... jeśli nie może być Skandynawia, to niech chociaż ten styl będzie z grubsza ;)

      Usuń