poniedziałek, 5 maja 2014

Całą płytę pilśniową zszarpałam wczoraj.

Było tego świństwa sporo. Oderwałam, odessałam, mój przepiękny młotek stolarski spisał się na medal. Pamiętam, że mój dziadek miał taki młotek, stąd doskonale wiedziałam, że ten rozwidlony, żmijowy język służy do wyciągania gwoździ. Gwoździe się jednak same nie wyciągały, a płyta się sama nie odrywała. Odkryłam, że nawet w palcach u rąk istnieją mięśnie, które potrafią boleć. O grzbiecie nawet nie ma co mówić. Bajceps mniej pracuje, bo za bajceps pracuje dźwignia (młotek) ;)
Używszy siły fizycznej i wiedzy z dziedziny mechaniki zdarłam w każdym razie paskudztwo i moim oczom oraz światu ukazała się ona:
Te placki w kolorze podejrzanym są resztkami farby olejnej, którą kiedyś była pomalowana podłoga. Skandynawowie na biało, a my na orzech (taki eufemizm).
Na razie zmyłam dechy wodą z Ajaxem do podłóg (świetnie myje), ale mycie trzeba będzie powtórzyć, a najpierw zedrzeć resztkę tej farby. Spróbuję terpentyną.
Nabyłam masę szpachlową do drewna (18,83 zł), bo trzeba będzie załatać niektóre dziury po gwoździach i drobne szpary. Ale podłoga, chroniona warstwą pilśni i PCV, zachowała się świetnie. Szkoda trochę, że trójki murarskie kładły deski nie na pióro, ale przybijały gwoździami, no ale na to już nic nie poradzę. Pozostaje głoszenie tezy o podłodze zabytkowej. Taki vintage :)
Potem zdecyduję się na olejowanie, nie chcę lakieru. Olej do podłogi powinien podkreślić piękne słoje i będzie super.
Ten ciemny pas na zdjęciu to lastryko pod kuchenką i szafkami. Jego nie usuwam ;) Kładli to lastryko wszędzie: parapety, część podłogi w kuchni i cała podłoga w łazience (tam jeszcze będzie przeprawa). Lastryko zamaluję farbą odporną na ścieranie. Ale to kolejny etap.

A tak wygląda przecudnej urody młotek:

Na razie koszt remontu podłogi: masa szpachlowa do drewna 18,83 zł, młotek stolarski 25,68 zł. Razem: 44,51.
Manicure policzę później ;)

17 komentarzy:

  1. Im więcej pracy, tym większa będzie satysfakcja na koniec. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ukażę się wielki napis: KONIEC :D

      Usuń
  2. To u mnie chyba te same trójki murarskie pracowały. Obejrzałam deski - gwoźdź obok gwożdzia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na zdjęciu z młotkiem? Taki sposób "klasyczny" przybijania podłogi.

      Usuń
  3. Farba odporna na ścieranie to też eufemizm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak się nazywa. Mam nadzieję, że jak wytrzymuje powierzchnie przemysłowe z wózkami widłowymi, to i mnie czasami przy kuchence wytrzyma choć przez chwilę ;)

      Usuń
  4. obserwuję w milczeniu od dawna Twoje działania, ale teraz się wtrącę... młotek stolarski nie jest do tego... tu konkretu potrzeba, czyli tak zwanej "łapki"...
    http://cdn.bricoman.pl/upload/products/zoom/lapka-do-wyciagania-gwozdzi-600mm-80136.jpg
    z młotkiem stolarskim to uschniesz Dziewczyno, szkoda Twoich ślicznych rączek i po cholerę Ci to?...
    pozdrawiać :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mi to mówisz? Jak już zdarłam? :D
      Doradź, czym zmyć resztkę farby z podłogi.

      Usuń
    2. nie pytałaś :P :)...
      jak zmyć ten syf?... najlepiej wcale nie zmywać, tylko zakryć panelami lub wykładziną... a jak chcesz zostawić tak jak jest na wierzchu, to bez zdarcia mechanicznie się nie obejdzie... to albo kosztuje, albo się ujebiesz... chemią tylko rozpaprzesz, odbarwisz...

      Usuń
    3. Rzeczywiście wygląda na to, że papier ścierny jest najskuteczniejszy, inne mażą. Skąd wiedziałeś? :P
      Nie będę przesadzać z ty ścieraniem, to podłoga będzie vintage ;)

      Usuń
    4. skąd wiedziałem?... na przykład Pan Stasio mi powiedział, z którym się piło "zdrowie na budowie"... kopalnia wiedzy i praktycznej, i teoretycznej... niestety Pan Stasio wziął i zszedł... dziś prawdziwych budowlańców już nie ma... teraz tylko kradną...
      czyli rozumiem, że pojechałaś mechanicznie, tak?... szmerglem?... dobry wybór... maszynowo czy rąsią?... bo rąsią to trzeba porządny sportowy stanik założyć, bo się cycuszki "obtrząchną"...

      Usuń
  5. Czuję jakąś kurtuazyjną satysfakcję, jak to czytam, że u mnie remont się już skończył.
    Młotka zazdraszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko stan przejściowy przed kolejnym remontem :D

      Usuń
  6. Brawa dla silnej kobiety:)
    Ja walczyłam wczoraj z płytkami w kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha! Gratulacje silnej postawy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! Nie ma co - pracy było od groma.

    OdpowiedzUsuń