sobota, 10 marca 2012

W Birmie Święto Pory Bezdeszczowej, a u nas Święto 40 męczenników

czyli Dzień Mężczyzny. Mam nadzieję, że nie będzie męczenniczy ani seksistowski, wszak o parytet zadbałam :)
Życzę Wam jak najlepiej. Lubmy się, kochajmy i cieszmy sobą nawzajem.

Przy okazji pragnę obalić niesłuszne plotki, które Mężczyznę demonizują a Kobietę - jak głosi stara freudowska nauka - wpędzają w kompleksy:

Mężczyzna nie posiada paranormalnej zdolności oddawania moczu w linii prostej pod wiatr.

Co za ulga!

11 komentarzy:

  1. I śmiejmy się i żartujmy i najlepiej dajmy sobie spokój ze świętami , bo zawsze o nich zapominam ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ufffffff... jakże bardzo mi ulżyło;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Musze sprawdzic, przeciez nie moge Ci tak uwierzyc na slowo, tylko dlatego, ze Cie lubie;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko ubierz jakieś spodnie, których nie będzie Ci żal ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I znw jestem madrzejsza...

    OdpowiedzUsuń
  6. O! A mnie pożarło wczorajszy feministyczny komentarz. Węszę tu jakiś spisek:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pod wiatr sikają tylko kamikadze.

    OdpowiedzUsuń
  8. I nasi politycy. A potem się dziwią, że opryskani...

    OdpowiedzUsuń
  9. I jeszcze National Skirt Day w USA :):):) Cieszą się pewnie z niego Szkoci :):):):)

    OdpowiedzUsuń